piątek, 7 listopada 2014

Smakowity syrop z pigwy

Pigwa, a właściwie bardziej popularny u nas owoc pigwowca, wygląda raczej nieciekawie. To nie rumiane jabłuszko, które wdzięczy się na straganie i kusi gładką, kolorową skórką. Prezentuje się jak niezbyt urodziwe, niewyrośnięte i niedojrzałe jabłko, trochę jak ze zdziczałej jabłoni. Jest bardzo twarde i trudno byłoby je ugryźć, a komu udałoby się to zrobić, ten zaraz pożałuje – smak owocu pigwowca jest na surowo nie do zaakceptowania – mocno kwaśny i cierpki. Odrobinę delikatniejsze są owoce pigwy; kształtem bardziej przypominają gruszkę, są zdecydowanie większe, ale również bardzo twarde i trudne do pokrojenia czy wydrążenia pestek. Co więc z nimi zrobić? Jaki z nich pożytek?
Pigwowiec i pigwa świetnie sprawdzają się jako składniki rozmaitych przetworów owocowych: konfitur, dżemów, kompotów, galaretek, chutney'ów, musów, soków. Cierpki i kwaśny smak pigwowca ożywi i podkręci słodycz jabłek na szarlotkę, a wigilijny kompot nabierze orzeźwiającego charakteru. O pigwie pisze się powszechnie w internecie, że to taka polska cytryna, która ma od niej dużo więcej witaminy C. To niestety nie jest prawda. Pigwa ma 3 razy mniej witaminy C niż cytryna (ok. 15 mg w 100 g); mniej więcej tyle samo co nektarynki, ananas czy ziemniaki. Skąd więc ten mit? Prawdopodobnie z mocno kwaśnego smaku pigwowca, który jest wynikiem sporej zawartości kwasu cytrynowego w tych owocach, zdecydowanie kwaśniejszego dla naszych kubków smakowych niż kwas askorbinowy czyli witamina C.
Oprócz witaminy C, pigwowiec i pigwa zawierają witaminy z grupy B, wapń, potas, magnez, olejki lotne nadające tym owocom piękny aromat, flawonoidy, antocyjany, kwasy owocowe oraz rekordowe ilości pektyn i garbników. Pigwa i pigwowiec wspierają nasze zdrowie – choć są bardzo kwaśne w smaku, działają odkwaszająco, wspomagają układ pokarmowy i wątrobę, regulują pracę jelit, wiążą toksyny, mają właściwości przeciwbakteryjne, wzmacniają odporność.
Kto kiedyś próbował konfitury z pigwy? Aby zrównoważyć kwasowość owoców, trzeba użyć naprawdę dużej ilości cukru, a tego raczej nie polecam. Kto robił konfiturę tylko z pigwy, ten wie, że jej konsystencja robi się bardzo zwarta – ilość pektyn w tych owocach jest tak duża, że jeszcze ciepła i płynna konfitura staje się bardzo twardą marmoladą. Z tych dwóch powodów najlepiej pigwę i pigwowca łączyć w przetworach z innymi owocami, zawierającymi więcej cukru i mniej pektyn – pigwa stanie się w nich naturalnym zagęstnikiem i nośnikiem orzeźwiającego, kwaskowego smaku.
Pigwówka to ulubiona nalewka dla miłośników cierpkich i dość wytrawnych smaków, a do przygotowywania bezalkoholowych napojów ogromną popularnością cieszy się naturalny syrop z pigwy. Jest pysznym dodatkiem do zimowej, rozgrzewającej herbaty, do drinków  lub w połączeniu z wodą mineralną staje się wspaniałym orzeźwiającym napojem na upalne dni.


Mimo sporej zawartości cukru, bije on na głowę wartość zdrowotną gotowych syropów dostępnych w sklepach czy aptekach. Większość z nich to wręcz szkodliwe syropy glukozowo-fruktozowe o smaku jakiegoś owocu, sztucznie aromatyzowane, a syropy wyższej jakości z dodatkiem naturalnych soków owocowych muszą być konserwowane chemią - niepotrzebną dla naszego organizmu, a niezbędną by produkt mógł stać długo na półce i nie psuć się. Nawet jeśli tym konserwantem jest E 300 czyli syntetyczny kwas askorbinowy, nie miejmy złudzeń, że działa on tak samo jak naturalna witamina C – to wielka ściema, którą wykorzystują marketingowcy próbujący wcisnąć nam niewiele warte produkty „wzbogacone” o witaminę C – soki, cukierki dla dzieci i inne „pyszności”. Domowy syrop z pigwy z wodą mineralną to dużo, dużo lepszy wybór niż gotowy słodki napój gazowany – wystarczy przeczytać etykietę, szczególnie to co napisano małym drukiem. A więc do dzieła!

Przepis na syrop z pigwy:
Składniki:
  • owoce pigwy lub pigwowca
  • cukier (tyle ile „wciągną” owoce, ok. 0,5-1 kg na kg owoców)
Wykonanie:
  1. Umyj porządnie owoce – szczególnie pigwowiec ma skórkę lepką i trudną do wyszorowania.
  2. Słoiczki i zakrętki dokładnie umyj. Nakrętki wyparz wrzątkiem; słoiki albo wyparz, albo wypraż w piekarniku. Wytrzyj do sucha.
  3. Przekrój owoce na ćwiartki dobrym, masywnym nożem, a następnie małym, ostrym nożykiem wydrąż gniazda nasienne. To najtrudniejsza robota, bo owoce są naprawdę twarde i niechętne do współpracy.
  4. Owoce krój na cienkie plasterki i ciasno układaj w słoikach przesypując cukrem. Ubijaj kolejne warstwy małą łyżeczką. Napełniaj równocześnie 2-3 słoiki – po ułożeniu pierwszej warstwy w 1 słoiku, zacznij napełniać drugi słoik, potem trzeci i wróć do napełniania pierwszego. Takie stopniowe układanie warstw pozwoli na lepsze „upchanie” owoców, bo będą mięknąć i puszczać sok. Zwracaj uwagę na dokładne ubijanie owoców – niech powstający sok szczelnie wypełni wolne przestrzenie – łyżeczką likwiduj bąbelki powietrza. Na wierchu posyp owoce min. 2 łyżkami cukru.
  5. Zakręć słoiki i odstaw albo do pasteryzacji, albo do lodówki. Pasteryzacja niestety zniszczy większość witaminy C, ale syrop będzie mógł Ci służyć do następnego pigwowego sezonu. W lodówce wytrzyma zdecydowanie krócej (3-4 miesiące), ale zawsze jest ryzyko, że ulegnie fermentacji...:(

Wartość kaloryczna:
Orientacyjnie 1 łyżeczka syropu to 10-15 kcal. Trudno precyzyjnie to określić, bo ilość cukru w poszczególnych słoiczkach będzie zmienna. Jeśli nie chcecie pasteryzować syropu, dodajcie więcej cukru.
P.S. Taki słoiczek syropu z pigwy to pyszny i fajny prezent!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz