Kiedy
zabieramy się za odchudzanie, większość z nas zaczyna od
ograniczania jedzenia przy pomocy rozmaitych diet. Jedne diety są
mądrzejsze, inne całkiem głupie, ta pomogła naszej koleżance, na
innej schudła znana celebrytka. Pomysły na zwiększenie aktywności
fizycznej zwykle odkładamy na później. Niechęć do podjęcia
wysiłku rośnie proporcjonalnie do ilości nadprogramowych
kilogramów. Nie ma się co dziwić.
Osoba
z nadwagą czuje się ociężała i niesprawna i na ogół jej
odczucia pokrywają się z realiami. Ograniczanie wysiłku skutkuje
coraz mniejszą sprawnością i błędne koło się zamyka, a obawa
przed ćwiczeniami fizycznymi rośnie. Ktoś z nadwagą często
postrzegany jest jako po prostu leniwy, ale mało kto zastanawia się,
jakie opory musi pokonać taka osoba, aby zapisać się na basen czy
zajęcia fitness i stanąć w jednym szeregu ze sprawniejszymi,
szczuplejszymi, zgrabniejszymi od niej. Wstyd, obawa przed obnażaniem
własnych niedoskonałości, złość na siebie, poczucie
nieudolności, frustracja to jeszcze nie wszystkie negatywne emocje,
jakie musi pokonać ktoś „puszysty”, gdy zaczyna swoją przygodę
z fitnessem. Dodajmy do tego irytację, jaką przeżyje każda osoba
z nadwagą podczas wizyty w sklepie sportowym, gdy będzie chciała
kupić ciuchy treningowe w rozmiarze większym niż standardowe, żeby
nie wyglądać jak baleron w podkoszulku z młodszej siostry lub
brata...
Jeśli
już pokonamy te wszystkie bariery i pojawimy się na pierwszym
treningu, często padamy ofiarą naszych nierealistycznych celów:
chcemy dużo, szybko i intensywnie ćwiczyć, żeby chudnąć z
prędkością niemal światła. Popularne „zakwasy”, bóle
kręgosłupa i stawów, kontuzje to nieunikniona konsekwencja zbyt
intensywnego startu i często początek końca naszej przygody z
aktywnym wysiłkiem. Jeśli nie są wam obce te i podobne rozterki,
nie odkładajcie aktywności fizycznej na potem, ale spróbujcie
inaczej wystartować. Zacznijcie od fit-spacerów!
Vademecum
fit-spacerowicza:
- Spróbuj tego, co każdy, naprawdę każdy z nas, niezależnie od kondycji, może zrobić – bądź fit i zacznij od dzisiaj spacerować!
- Nie inwestuj na początek w specjalistyczne stroje i bajery – wystarczą wygodne sportowe buty i strój, który nie krępuje ruchów. Po kilku spacerach szybko się zorientujesz, czego Ci naprawdę potrzeba i zaczniesz stopniowo kompletować idealny zestaw spacerowy.
- Pamiętaj żeby wybierać się na fit-spacer bez żadnych toreb na ramię – ręce musisz mieć swobodne! Jeśli musisz – weź ze sobą mini plecak lub torebkę na pas.
- W miarę możliwości układaj trasę spaceru z dala od zgiełku i spalin samochodowych. Czasem warto podjechać 2-3 przystanki autobusem w okolice zieleni niż maszerować do parku pół godziny wdychając mocno skażone powietrze.
- Zacznij od mniej forsownych spacerów – na początek trzeba się w ogóle rozruszać, zorientować w jakim stanie jest nasza kondycja, a potem organizm sam zażąda większego obciążenia. Na początek spaceruj w tempie, które pozwala na prowadzenie z kimś prostej rozmowy, a w niedługim czasie bez problemów zwiększysz i tempo, i spacerowy dystans.
- Na początku nie koncentruj się na tym ile udało Ci się pokonać kilometrów, zadbaj raczej o jakość ruchu – kontroluj postawę ciała, napięcie mięśni i oddech. Staraj się wyprostować, ściągnąć lekko łopatki do tyłu, podnieść głowę, wciągnąć brzuch i napiąć mięśnie pośladków.
- Zadbaj o urozmaicenie wysiłku. W miarę możliwości wybieraj trasy biegnące po różnym podłożu (np. asfalt, ściółka, piach) i nie tylko „po płaskim”. Każdy, nawet niewielki pagórek czy kilka schodków to szansa na spalenie kilku dodatkowych kalorii. Spróbuj dla żartu przejść kilkanaście kroków do tyłu – zobaczysz, że to uruchomi jeszcze inne partie mięśni, o których dawno już zapomnieliśmy.
- Fit-spacer to zmienne tempo marszu. Warto od czasu do czasu wyobrazić sobie, że jesteśmy spóźnieni na ważne spotkanie i przez 2-3 minuty przyspieszyć krok. Pamiętaj, żeby nie zwiększać długości kroków tylko ich częstotliwość!
- Na fit-spacerze nie siadaj na odpoczynek. Gdy jest taka potrzeba, zwolnij tempo spaceru, ale cały czas bądź w ruchu.
- Staraj się przez cały czas miarowo oddychać – spacer ma przecież dotlenić ciało i zmusić je do zwiększonego wysiłku, ale w granicach Twoich aktualnych możliwości. Nie potrzebujesz na początek wysiłku, przy którym całkiem stracisz oddech. Chodzi o to, aby rozruszać na nowo mięśnie, naoliwić stawy, poprawić wydolność, zanim zapiszesz się na bardziej wymagające ćwiczenia treningowe.
Systematyczne
fit-spacery to najlepszy początek dla osób, które chcą powrócić
do dawnej sprawności i figury. To najbezpieczniejsza droga po
dłuższym okresie biurowo-kanapowego życia. Każdy kolejny spacer
poprawia naszą ogólną kondycję i podnosi wydolność tlenową
organizmu. Przybliża nas do podjęcia większych wyzwań, które
zyskują szansę, by nie zakończyć się słomianym zapałem lub po
prostu kontuzją.
Fit-spacer
coraz bardziej dziarskim krokiem szybko może zachęcić Cię do
wprowadzenia lekkiego truchtu czy krótkiego biegu i ani się
obejrzysz, a spacery zamienisz na marszobiegi lub slow jogging,
Czy
spacerowanie odchudza?
Jeśli spacer
zakończysz dużą kawą latte i kremówką, to na pewno bilans
energetyczny nie będzie powodował chudnięcia. Ale, tak na
poważnie...
Spacer jest
doskonałym sposobem na poprawę ogólnej kondycji, spalenie pewnej
ilości kalorii, wzmocnienie kości i przyjemny, naturalny relaks i
detoks. W rozmaitych kalkulatorach kalorii można znaleźć bardzo
różne wartości przypisywane aktywności spacerowej. Z czego to
wynika? Prawdopodobnie niektórzy autorzy podają uśrednione
wartości dla kobiet, inni dla mężczyzn, jedni posługują się
wartościami brutto, inni netto. Prawda jest taka, że właściwie
każdy z nas pokonując taką samą trasę, spali inną ilość
kalorii – to zależy od tempa marszu i m.in. wagi ciała oraz
proporcji mięśni do innych tkanek w organizmie, które wyznaczają
nasz poziom tzw. podstawowej przemiany materii BMR (Basal Metabolic
Rate). Jest to wielkość naszego zapotrzebowania energetycznego
związanego z utrzymaniem podstawowych procesów życiowych organizmu
w czasie doby: oddychaniem, podtrzymaniem temperatury ciała,
metabolizmem, pracą układu nerwowego, serca, wątroby itp. Czasem
trudno zrozumieć, dlaczego tak wolno chudniemy mimo sporej dawki
ćwiczeń fizycznych. Możliwe, że popełniamy błąd polegający na
liczeniu spalanych kalorii brutto w czasie aktywności fizycznej
(aktywność fizyczna+BMR) zamiast tych, które tracimy jedynie
dzięki dodatkowym ćwiczeniom czyli netto (NCB-Netto Calorie Burn).
Aby prawidłowo
ustalić, ile kalorii spalamy w trakcie spaceru, należy obliczyć
tylko te wydatki energetyczne wynikające z marszu, a z pominięciem
tych, które i tak byśmy spalili na podstawową aktywność życiową
leżąc na kanapie. Wtedy trafniej oszacujemy potencjalne tempo
chudnięcia. To z pewnością będzie mniej porywająca, ale bardziej
prawdziwa wizja.
Ustalono
eksperymentalnie wzór na proste obliczenia ilości spalanych kalorii
netto w trakcie marszu na dystansie 1 km:
0,3
x masa ciała
To
oznacza, że przy wadze 60 kg, jeśli tylko wstaniesz z kanapy i
wyjdziesz na spacer, to z każdym przebytym kilometrem spalisz
dodatkowe 18 kcal! Spacer po piasku lub zimą po śniegu o połowę
zwiększa ten wydatek energetyczny, natomiast bieganie aż
dwukrotnie!Do zobaczenia na fit-spacerze!
P.S. Badania prowadzono m.in. na Syracuse University, a opisano je w: Medicine and Science In Sports and Exercise Cameron et al., 2004. Cyt. za: Runners World 03'2007.
P.S. Kto ma psa, temu nie potrzeba dodatkowych argumentów, by przekonać go do spacerów!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz